Menu

Wakacje z dzieciakami

Sprawdzamy miejsca i kierunki, które warto obrać podróżując z dziećmi

Plaża, słońce i leżak to jedno.. ale co dalej? Koniecznie DUBAJ!

dzieciakiwpodrozy

 

Plażowanie zimą z dziećmi ma swój niesamowity urok i długo pozostanie w pamięci. Jednak Zjednoczone Emiraty Arabskie oferują nie tylko lazurową wodę Zatoki Perskiej ale również możliwość aktywnej formy spędzania czasu. Jadąc na wakacje z dziećmi siłą rzeczy musimy dopasować plan odkrywania emirackich zasobów. Z uwagi na to, że Emirat Ras Al Khaima jest położony  w niedalekiej odległości od Dubaju – będąc w ZEA obowiązkowo trzeba tam pojechać.

Jak się dostać z RAS Al Khaima do Dubaju?

Opcji jest kilka.

1)

Można zdecydować się na zorganizowaną wycieczkę z przewodnikiem  z biurem podróży–przewodnik opowie nam o ZEA, nie musimy martwić się o program wycieczki, gdzie nas zawiozą i ile dadzą czasu wolnego – tyle nasze.. W praktyce często jest tak, że punkty ramowe wycieczki np. wejście na plażę, z której doskonale widać Burdż Al Arab – 7 * hotel dla najzamożniejszych, trwa dosłownie 5 minut (czas na zrobienie kilku zdjęć), wielkim minusem jest sztywny plan wycieczki.

2)

Jadąc ze starszymi dziećmi możemy zdecydować się na podróż taxi – pokonując odległość ok  100 km za taksówkę zapłacimy ok 140 zł do Dubaju, a z powrotem ok 180 zł. Na miejscu sami decydujemy co, gdzie i kiedy zobaczyć.

3)

Jeżeli jedziemy z małymi dziećmi - najlepiej wybrać się do Dubaju z prywatnym kierowcą :) 

W Polsce strach pomyśleć ile kosztowałaby całodniowa wycieczka z szoferem.. jednak w ZEA to wydatek rzędu 800 zł* (wg oficjalnej informacji w hotelu i biurze podrózy TUI). Zaletą takiej formy podróżowania jest pełna elastyczność, która jest niesamowitym komfortem dla podróżujących rodzin. Ważne jest, żeby przed wyjazdem (może nawet jeszcze w Polsce ) zaplanować co chcielibyście zobaczyć i taką kartkę z wypisanymi atrakcjami Dubaju przekazać kierowcy. Najlepszym dniem na zwiedzanie jest piątek i sobota –  to emiracki weekend, dlatego na drogach jest sporo luźniej niż w pozostałych dniach tygodnia. Jeżeli planujecie wjechać na taras widokowy najwyższego budynku na świecie czyli Burdż Kalifa, warto zakupić bilety przez internet. Pamiętajcie, że dzieci do 4 roku życia wjeżdżają na taras widokowy za free. (Wybierając zorganizowaną formę wycieczki, należy przypomnieć o tym fakcie, zwykle nikt ze sprzedających nie zawraca sobie głowy faktem, że cena dla maluchów powinna być pomniejszona o cenę biletu.) Często można spotkać się z informacją, że bez wcześniej wykupionego biletu nie ma szans wjechania na taras widokowy. Nie jest to prawda w 100%. Podczas naszego wjazdu na Burdż Kalifę, nie było żadnych kolejek do kas. Byliśmy tam około godziny 11, może po południu wygląda to zupełnie inaczej. Żeby wjechać na Burdż Kalifę musicie liczyć się z kilkoma kontrolami bezpieczeństwa. Niestety brak kolejek przy kasach, nie zawsze przekłada się na brak kolejek do wind. Tu naprawdę można utknąć na dobre. Kolejki są duże, jeżeli przed Wami trafi się kilka wycieczek to na wjazd można poczekać ok 1 godziny najmarniej. Ogromnym plusem organizacyjnym dla rodzin z dziećmi jest fakt, że zostają one często przeprowadzone na początek ogromniastej kolejki przez pracownika wieży dubajskiej. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie czekania tyle czasu z małym dzieckiem. Tu kolejna ważna informacja dla dzieciatych: na taras widokowy nie wolno wjeżdżać z wózkami dziecięcymi. Wózki zostają w przechowalni bagażu na samym początku wielkiej kolejki. Rodzice z maluszkami muszą trzymać dzieci na rękach, lub za rękę – bo w tłoku nie trudno się zgubić. Warto więc przeanalizować czy przypadkiem nie jest to czas drzemki naszej pociechy i czy czujemy się na siłach trzymać młodego człowieka na rękach przez minimum 2h. Sam wjazd na 124 piętro trwa 60 sekund.

Czy warto? Widok jest imponujący, z resztą oceńcie sami :) Niestety kolejka do windy powrotnej tez jest imponująca..

20180119_11293920180119_11410720180119_113052

 

Wejście do Burdż Kalifa znajduje się w największym centrum handlowym na świecie Dubai Mall, gdzie swoje butiki mają najwięksi guru świata mody. W tym samym centrum handlowym znajduje się również gigantyczne akwarium, które robi wrażenie nie tylko na najmłodszych.

 

 

Szklane wieżowce dubajskie, nowoczesna architektura miasta, innowacyjne rozwiązania i pomysły potrafią wzbudzić zachwyt u największych sceptyków.

 20180119_1543451

 20180119_154218

 

20180119_1542181

20180119_154349

 

Burdż Al Arab – hotel dla najbardziej wymagających i zamożnych klientów. Podobno posiada nawet 700 metrowy apartament a także 6 razy więcej pracowników niż hotelowych gości. Jeżeli wierzyć anegdotom to najczęściej fotografowany budek świata.

20180119_133225

Hotel Atlantis (polskie biura podróży mają go w swojej ofercie), drugi 7 * hotel w ZEA, w bardziej dostępnych cenach. Hotel znajduje się na szczycie Palma Jumeira.

20180119_135847

 

Po zderzeniu z nowoczesnością, rozmachem i blichtrem, dobrze jest poznać starszą część Dubaju. Za jedyne 3 zł wejdziemy do muzeum historii Dubaju –  polecamy, dzieciakom bardzo się podobało. W muzeum dociera do nas, że nowoczesny Dubaj to historia pisana na naszych oczach. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie było tam nawet porządnej drogi – teraz 6 pasów w jedną stroną to standardzik.20180119_160724

 

 20180119_161543

 

20180119_160948

 

20180119_161207

Nieopodal muzeum możemy przeprawić się na drugą stronę Dubai Creek, korzystając z taksówek wodnych. Przejazd łodzią o nazwie abra dał całej rodzinie masę radości – zwłaszcza, że o mały włos uniknęliśmy drobnej kolizji z inną abrą. Koszt biletu w jedną stronę ok 1 zł.

20180119_165200

 

 20180119_165255

 

 20180119_1654391

 20180119_165516

W starej części Dubaju tuż obok siebie leżą dwa suki, jeden z przyprawami i pamiątkami, drugi ze złotem. Na pierwszym, przyprawowym bazarku, ceny podlegają negocjacji i czasem lokalni biznesmani byli dość nachalni. Można spotkać również naciągaczy – młody Arab próbował wcisnąć mi 4 magnesy o wartości max 40 zł za 280! Prawdziwą jednak gratką dla łowców okazji jest wizyta na bazarze ze złotem, gdzie roi się od cichociemnych, którzy niczym niegdyś na warszawskim stadionie sprzedają „markowe” buty, torebki, telefony itp. w dobrej cenie jak z Biedronki ;)

20180119_172054

Suki nie zrobiły na nas szczególnego wrażenia.. jeżeli ktoś nie widział typowego arabskiego bazaru – powinien wdepnąć – ja miałam wrażenie straconego niepotrzebnie czasu, który moglibyśmy poświęcić na coś zdecydowanie ciekawszego.

 

 

 

 

Niestety nie udało nam się obejrzeć pokazu fontann – podobno jest przesuper. Nie odwiedziliśmy również Global Village – i tego ogromnie żałuję. Jeżeli kiedykolwiek wrócimy do ZEA to będzie nasz punkt obowiązkowy. Podobnie jak stolica kraju ABU DHABI. Do Abu Dhabi mieliśmy ponad 200 km – biorąc pod uwagę potrzeby dzieci - zrezygnowaliśmy z przyjemności odwiedzenia emirackiej stolicy.

* Podaję ceny po przeliczeniu na złotówki. W Emiratach płacimy dolarami lub dirhamami. Dirhamy łatwo przeliczyć na złotówki – bo 1 drirham to w przybliżeniu 1 złoty polski.

 

 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [vajra] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    No nie wiem. Nie wygląda to dobrze, nieco jak klocki rzucone na piasek. Czy jest tam co robić poza szopingiem? Czy to się układa w miasto po którym można spacerować? Czy wieczorem istnieje życie kawiarniane jak w Rzymie. Gdzie można zobaczyć zwykłych ludzi tzn. Hindusów, Bangladeshi, Nepalczyków. Czy mają swoje dzielnice i knajpy. Gdzie się jest bieda, o którą można się otrzeć w Dubaju. Czy jest jakieś spektakularne muzeum w stylu Luwru w Abu Dhabi? Czy Dubaj wypełni weekend, ale tak na maksa, bez leżenia na plaży?

  • Gość: [michalm] *.rwd.prospect.pl

    Zdecydowanie nie są to klocki tylko zapierające dech w piersiach miasto po odwiedzeniu którego człowiek popada w depresję jak widzi bród marazm krótkowzroczność polaków i Polski. Po marinie można spacerować, biegać, a ilość niedrogich restauracji powala, podobnie jak widok podświetlonych drapaczy chmur w czasie popijania niedrogiej kawy, i niekt nie chce cię naciągnąć na pizze za 500 euro. Widać przede wszystkim zwykłych ludzi, arab to może jeden na 100. Jest dużo różnych dzielnic od centrum z Burj Kalifa, po Deirę, starą część Dubaju. Są muzea jest nawet Luwr, buty spadają po odwiedzeniu meczetu w Abu Dhabi. W Dubaju spędziłem 4 dni z czego na plaży około 20 minut, wystarczyło tego na może 1% atrakcji na które mam ochotę. Poza Burj Kalifa były to atrakcje darmowe. Polecam każdemu żeby zobaczyć co można stworzyć mając wizję (i pieniądze), i chęć bycia uczciwym a nie złodziejskim satrapą. Szejek Zeyed, "ojciec" UEA jest tam czczony niczym bez małą bóg. Cena za wyprawę na 4 dni ze wszystkim (bilet, jedzenie, bilety na metro, hotel, bilet na taras widokowy, pamiątki) 2100PLN grudzień 2017r

  • Gość: [michalm] *.rwd.prospect.pl

    P.S. Nacisk jaki UEA kładzie na edukację, zdrowie, naukę czytelnictwo po prostu powala, polecam pooglądać wiadomości na Abu Dhabi TV kanał 308 NC+. nO I Bezpieczeństwo, idąc wąską uliczką Deiry gdzie nie widziałem białego człowieka przez 20minut czyłem się pewniej niż w południe na Kazimierzu gdy wokoło byli sami biali. A i między bajki można włożyć jakieś brednie o konieczności ubrania się przez kobiety od stóp do głów. Prawdę mówiąc szybciej w Polsce usłyszysz komentarz o zbyt kusej spódnicy czy szortach niż w Dubaju, stroje obowiązują w 100% takie same jak w europie i na plazy i w mieście.

© Wakacje z dzieciakami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci